Każdego tygodnia ktoś z klientek pyta mnie to samo: „Aurora, którą aplikację do tarota powinnam pobrać”. Pytanie wygląda banalnie, ale w rzeczywistości jest jednym z najtrudniejszych, na jakie odpowiadam. Bo „najlepsza aplikacja do tarota” nie istnieje w oderwaniu od tego, do czego ma ci służyć.
Ten tekst powstał po dwóch tygodniach, w których siedziałam wieczorami z telefonem i przeklikiwałam się przez sześć najpopularniejszych aplikacji do tarota dostępnych w polskim App Store i Google Play. Dla każdej z nich zrobiłam rozkład trzech kart, sprawdziłam, jakie ma rozkłady, czy zapisuje historię i kto stoi za interpretacjami. Notatki rosły, a na końcu wyłonił się dość uczciwy ranking.
Zaczynam od kryteriów. Bo bez nich ranking jest tylko listą.
Spis treści
- Kryteria oceny aplikacji do tarota
- Ranking aplikacji do tarota 2026
- 1. Moja Wróżba, autorskie interpretacje od trzech tarocistek
- 2. Tarot Online, solidna PWA z polską lokalizacją
- 3. Czytanie kart tarota, dziesięć rozkładów w jednej apce
- 4. Labyrinthos, narzędzie do nauki kart
- 5. Daily Tarot Card Reading, codzienna karta dnia
- 6. Tarotoo, interaktywna platforma z konsultacjami
- Tabela porównawcza
- Którą aplikację wybrać dla siebie
- Najczęstsze pytania
Kryteria oceny aplikacji do tarota
Zanim zacznę wymieniać konkretne aplikacje, muszę powiedzieć, na co realnie patrzyłam. Bo „ładny interfejs” to za mało, żeby aplikacja pomagała ci pracować z kartami przez kilka miesięcy.
- Kto pisze interpretacje. To pierwsza i najważniejsza rzecz. Czy tekst pod kartą pisze konkretna osoba, tarocistka z imieniem i twarzą, czy generuje go algorytm. Algorytmy umieją złożyć zdanie, ale nie umieją zauważyć, że dwójka mieczy w pytaniu o związek znaczy coś zupełnie innego niż w pytaniu o pracę.
- Liczba i rodzaj rozkładów. Jedna karta dnia to za mało, jeśli aplikacja ma towarzyszyć ci dłużej niż tydzień. Sensowne minimum to: rozkład trzech kart, rozkład pięciu kart, rozkład relacyjny i coś szerszego, Krzyż Celtycki albo jego odpowiednik.
- Historia odczytów. Bez niej każda sesja jest osobną wyspą. Z nią zaczynasz dostrzegać wzory.
- Encyklopedia kart. Jeśli ktoś dopiero zaczyna, potrzebuje dostępu do znaczeń wszystkich 78 kart, a nie tylko tej, która właśnie wypadła.
- Brak presji na płatność. Aplikacja, która po dwóch losowaniach każe abonament, traci sens, bo zabija właśnie ten codzienny rytuał, dla którego ją pobieramy.
- Polska lokalizacja. Tarot to praca na języku symboli. Niezbyt przekonywujące jest, kiedy aplikacja po polsku ma interpretacje wyraźnie tłumaczone z angielskiego.
Z tymi sześcioma kryteriami w głowie weszłam w ranking.





